Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ayato Arihara. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ayato Arihara. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 grudnia 2014

Ayato do Osamu

Profil | Statystyki | Opowiadania
- To moja słodka tajemnica! - po tych słowach nieznajomy stał się dla Ayato jeszcze bardziej podejrzany. Wszystkie te rzeczy, które wie o nim; imię, miejsce zamieszkania.. Czy może wiedzieć więcej? Prawdopodobnie. Nigdy w swoim życiu jeszcze nie spotkał się z kimś kto na pierwszy rzut oka wie wszystko. No chyba, że Sherlock Holmes, ale to tylko jeden wyjątek. Może widział jego papiery? Nie, na pewno nie. Przecież musiałby się dostać do pokoju dyrektora kiedy tego nie ma.. Potrząsnął głową. Poszedł za nim. W głowie z każdą sekundą miał coraz więcej pytań. A podstawowe to jak ma na imię? Później to jakoś z niego wyciągnie. Westchnął. Gdy już doszedł na piętro na którym mieszkał, on stał już pod drzwiami i grzebał coś w oknie. Ayato przyglądał się mu co on robi, ale na jego widok przestał. Z kieszeni wyciągnął klucze. Całkiem zapomniał o pająku przed drzwiami. Gdy je otworzył i zobaczył pająka natychmiastowo odskoczył.
- Arachnofobia? - spytał. Ayato tylko kiwnął głową. Blondyn wszedł do środka jakby nigdy nic, wziął chusteczkę i wziął do niej pająka. Ayato niepewnie wszedł do środka obawiając się, że blondyn rzuci tą chusteczką z pająkiem w niego. To było by straszne. Oczywiście tylko dla niego. Chłopak uśmiechnął się i wyrzucił chusteczkę do kosza. Ayato odetchnął z ulgą.
- No, no masz tu czyściej.. - mruknął rozglądając się po mieszkaniu. Zaczął się panoszyć i szperać w szafkach. Dobrze, że ubrań nie trzyma w szafkach tylko gdzie indziej. Usiadł sobie na łóżku i patrzył co on robi. Obawiał się go nieco i czego on może chcieć szukać?
- Nie masz soku pomarańczowego? - spytał błagalnym głosem.
- Cóż.. Miałem iść kupić coś do jedzenia.. Mam w sumie trochę pieniędzy.. - zamyślił się.
- No dobra.. Dzisiaj Ci daruję sok.. Ale nie myśl sobie, że zapomnę! - wykrzyknął dając mu do zrozumienia, że powinien koniecznie kupić sok pomarańczowy.

<<Osamu-kuuun..? Pisanie przed szkołą jest ciężkie.. :3>>

wtorek, 2 grudnia 2014

Ayato do Osamu


Skołowanie przebiło zdziwienie. Nie spodziewał się takiej reakcji ze strony kogoś na kogo wpadł, gdyż bujał w obłokach. 
- Ja szedłem właśnie na trening, więc.. - przerwał i spuścił wzrok na ziemie. Już słyszał srogi głos nauczyciela w głowie. Nieznajomy podszedł do niego i chwycił go za rękaw i chciał iść dalej, ale o co mu Ayato? 
- Po co komu treningi? Wracamy do domu - oznajmił krótko. Zaraz, że do domu? 
- Hej! Co Ty.. Co Ty robisz?! - z łatwością wyrwał się blondynowi. Nie przypuszczał, że będzie aż taki.. słaby? A może tylko udaje. Trudno to określić na nieznajomym.
- Jako Twój starszy kolega wiem, co mówię i próbuję Cię właśnie uratować przed Twoim największym błędem życiowym. Kiedyś, kiedy już zrozumiesz, to jeszcze mi podziękujesz. Nie ma za co - uśmiechnął się jak psychopata. Tylko psychopata i to dobrze stuknięty tak się uśmiecha. Dlatego Ayato się nie uśmiecha. Znów zaczął go ciągnąć, tyle tym razem przez dłuższą chwilę. W końcu nie wytrzymał i wybuchł:
- Czy mógłbyś mnie puścić..! - gdy to powiedział, blondyn puścił Ariharę. To było niespodziewane z jego strony. 
- Trzeba było tak od razu! Owszem, mógłbym, jeżeli pójdziesz ze mną grzecznie - gdy chłopak znów miał coś powiedzieć, to ten mu przerwał - Trening i tak niedługo się kończy. To sobie pospałeś! A teraz chodź. Chodź, choooodź, choooodź! - to wyglądało dziwnie i Ayato poczuł się niezręcznie w tej sytuacji. Nie często się zdarza, że ktoś go o coś prosi lub błaga. 
- Nie wiem czy... - zaczął, lecz znów blondyn mu przerwał.
- Cieszę się, że się zgadzasz! - ucieszony podskoczył kilka razy, po czym się odwrócił i wskazał na drzwi - Tam. - powiedział krótko - Zaprowadzisz mnie do swojego domu! Masz sok pomarańczowy? Masz, prawda? Ayatoooo-kuuun? - gdy usłyszał swoje imię spojrzał na niego pytającym wzrokiem. Skąd on wie jak się zwie? Przecież pierwszy raz się widzą. Westchnął ciężko.
- Czy ja wiem... - zamyślił się. Zniecierpliwiony blondyn znów go pociągnął za rękaw.
- No chodź już..! Pomyślisz sobie później! - ponownie zaczął prosić Ayato. To było dziwne uczucie. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie odczuwał. Bez słowa ruszył przed siebie - w stronę drzwi. Zadowolony blondyn poszedł za nim radosnym krokiem. 

***
Przez całą drogę aż do parku żaden z nich nie odzywał się. Tyle pytań miał w głowie, które chciał jemu zadać ale jakoś bał się jego odpowiedzi. Jeżeli wie jak ma na imię to również może wiedzieć wiele innych przydatnych rzeczy.. Na przykład, że boi się pająków. I wody. I jeszcze paru rzeczy. Ale mniejsza. Kątem oka zerkał na nieznajomego. A co najważniejsze jak on ma na imię? Odetchnął ciężko na uspokojenie. 
- Co tak się patrzysz? - zauważył. Znów się uśmiechnął jak psychopata. Ayato niedługo zacznie się go bać jak tak nadal będzie się uśmiechać. To straszne. Ewentualnie odkryje kolejną fobie. Fobie przed psychopatami.
- Po prostu jesteś interesujący - odparł krótko. 
- Ty również - znów się uśmiechnął jak psychopata. To zacznie dobijać Ayato, chyba, że przestanie.

<Osamuś? ;u;>

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Ayato Arihara do Osamu Ohayashi

Piękny początek dnia zaliczony wtopą. Od już dłuższego czasu zaczęły się lekcje a Ayato - spał. Gdy się przekręcił się na drugi bok i zerknął na zegarek, omal zawału nie dostał. Lekcje dawno się zaczęły a ten nadal śpi. Zerwał się z łóżka i zaczął biegać po całym pomieszczeniu. Chciał coś na szybko zjeść, ale nieco przypalił grzanki więc ich nie tknął. Ubrał się i był prawie gotowy do wyjścia tylko był jeden mały problem. Przy drzwiach siedział mały czarny pająk. Nie zauważył go i dopiero gdy już miał wychodzić zobaczył małą zarazę. Odskoczył do tyłu uderzając ręką o stół, potknął się o leżące na ziemi pudło i wylądował na ziemi. Niechętnie się podniósł i pogłaskał się po głowie. Zaczął się zastanawiać co ma z nim zrobić. Ominąć przeciwnika nie wchodzi w grę tak jak atak z zaskoczenia, bo pająki mają dużo oczów o ile pamięta. Jest jeszcze jedno wyjście! Okno. Chłopak spojrzał na okno. Było nieco uchylone. Wstał i podszedł do okna. Pająk ani drgnął. Z drugiej strony mógłby go zdeptać, ale to nie jest miłe uczucie kiedy się chodzi w butach na których podeszwie jest rozdeptany pająk. Postanowił z nim nie walczyć, otworzył okno i po prostu przez nie przeszedł. Później jakoś się go pozbędzie. Zostało ostatnie pytanie - jak ma zamknąć okno od zewnątrz? Za dużo do myślenia! Zostawił je nieco uchylone. Kto może się mu wkraść do domu? Dobra, okno teraz nie jest ważne, ważne teraz jest to, żeby dotarł jak najszybciej do szkoły. Postanowił pobiec przez park. Biegł skrawkiem uliczki najszybciej jak potrafił. Potknął się o kamień raz czy dwa ale udało się mu utrzymać równowagę i nie upaść na ziemię.

***
W końcu zziajany dotarł do szkoły. Odetchnął ciężko i poszedł tam gdzie miał mieć lekcje. Już szykował wymówkę, na to dlaczego się spóźnił tyle czasu. Idąc korytarzem przymknął oczy i nie zważał na to gdzie idzie. Myślał, że skoro są zajęcia to nikogo na korytarzu nie będzie, ale się mylił. Wpadł na jakiegoś blondyna. Szedł tak zamyślony i śpiący, nawet mimo tego, że zaspał i nie zauważył przechodnia. Odskoczył i otworzył szeroko oczy. Przed nim stał blond włosy chłopak. Nie wyglądał na nie zadowolonego. No cóż, można tylko obwiniać Ayato.
- Sorka - powiedział cichutko i spojrzał na ziemię, po czym znów na nieznajomego na którego wpadł - nie zauważyłem Ciebie.
Chłopak uśmiechnął się szyderczo. Przynajmniej tak to wyglądało ze strony Arihary.
- Łatwo zauważyć - odparł - pierwszoklasista? Zaspałeś na lekcje! - zaśmiał się radośnie.

<Osamuś? ;u;>

sobota, 29 listopada 2014

Statystyki - Ayato Arihara




ADRES ZAMIESZKANIA: D-28
PARTNER: brak
ZWIERZĄTKO: brak

WYKONANE MISJE: brak
WYKONANE QUESTY: brak
OSIĄGNIĘCIA: brak

PUNKTY DOŚWIADCZENIA: 100
LEVEL POSTACI: 1
MONETY: 200
BROŃ: brak
ZAKLĘCIA: brak 
EKWIPUNEK:
1X Esencja Magiczna

OPOWIADANIA

Jestem małą duszą, która potrafi zmienić wszystko!


Ayato Arihara  mężczyzna  19 lat  31.10.1995 r.  173 cm wzrostu  Statystyki  Język Niemiecki i Angielski  Grupa krwi A Rh-  

I'm just a little soul that can change everything!

Od czego tu zacząć? Nasz bohater nie ma skomplikowanego charakteru i osobowości. Stara się być sympatyczny i pomocny, ale nie zawsze mu to wychodzi. Czasem ta wredna strona wychodzi na jaw. Bardzo zależy mu na jego opinii wśród tych na których naprawdę mu zależy. Zawsze przy nowo poznanych osobach i przyjaciołach stara się pokazać z jak najlepszej strony. Uśmiecha praktycznie cały czas i dotego potrafi być zabawny i rozweselić smutną osobę. Wszystkich stara się traktować jednakowo, żeby nikt nie poczuł się "gorszy". Nie lubi rozmawiać o sobie i o swojej przeszłości. Nienawidzi przegrywać. Jest fanem książek i lubi czasem posiedzieć w swoim pokoju czytając książki lub sam pisząc jakieś opowiadania, które później leżą na biurku i zbierają kurz. Codziennie nosi przy sobie niewielki zeszyt i notuje w nim wszystko co widzi; zachowania trenerów, uczniów a także zdarza się gdy opuści teren ośrodka zapisuje zachowania przechodniów. Uważa to za bardzo ciekawe i pouczające zajęcie. Jest bardzo zafascynowany obserwacją innych. Swój zeszycik nosi cały czas przy sobie i nie daje nikomu do niego zajrzeć. Twierdzi, że tylko on ma takie prawo do niego zaglądać. Czasami zdarza się, że zostawi go na treningu, ale zwykle panikuje kiedy go zapomni. Nie chce podpadać trenerom więc nie szwenda się w nocy po ośrodku i ze strachem przeczekuje noc aby móc odzyskać swoją cenną rzecz. Jakoś nieszczególnie odczuwa strach w obecności trenera Oyamy. Można nawet powiedzieć, że go jednak lubi, ale za to ma dziwny odruch uciekania przed trenerem Heidą. Jedynie jego się boi z całego personelu szkolnego. Nie opuszcza treningów i jest pilnym uczniem. Nie spóźnia się i porządnie się uczy. Do tego można dodać, że lubi pomagać innym i się podlizywać. Taki kujonek-lizus. 
Can I help you, honey?

Nie każdy posiada umiejętność wysłuchiwania problemów innych jak on. Wysłucha nawet najdłuższą i najnudniejszą wypowiedz o jakimś nudnym temacie, ale nie zdziwcie się, jeżeli zaśnie słuchając wypowiedzi. Często doradza innym co lepiej zrobić. Zwykle wszystko co inni mu powiedzieli trzyma dla siebie, lecz te ważniejsze i godniejsze uwagi rzeczy zapisuje w zeszycie. Do rówieśników bądź młodszych od niego zwykle zwraca się miło i nazywa tą osobę "skarbie" bądź "kochanie". Nie raz zdenerwował przez to kogoś innego. Do starszych osób od niego zwykle daje tytuł "Pan" lub "Pani" chyba, że jak szanuje taką osobę bardzo daje tytuł "lorda" lub "mistrza". To również drażniące i tylko osoby, które się kontrolują potrafią wytrzymać z nim całą pogawędkę na jakiś nudny temat nie posiadający żadnego sensu. Ayato potrafi gadać godzinami, a nawet nie dawać dojść innym do słowa, jednak gdy mu się przerwie to do końca siedzi cicho i grzecznie słucha oraz czeka aż będzie jego kolej. Potrafi być cierpliwy, jednak nie zawsze mu to wychodzi. Nie narzuca się innym, bo myśli, że to uszkodzi jego reputacje na której mu zależy. Niekiedy jest smutny lub zły. Uważa, że te uczucia są głupie i jedynie ranią innych wokół. Nie złości się. Nie potrafi się złościć na innych. Jak już jest zły to całe to uczucie złości zwala na siebie i nie przejmuje się niczym innym. Nie jest zapatrzony w siebie. Do wszystkich innych jest nastawiony pokojowo. Nie lubi się bić. Uważa to za stratę czasu oraz uszczerbki na zdrowiu. Jeżeli widzi dwóch bijących się to coś nakazuje mu ich rozdzielić, ale czasem zdarza się, że sam zostaje wplątany w bójkę. Nawet kończąc ze złamaną ręką potrafi się głupio zaśmiać i stwierdzić, że sam się o to prosił i łatwo znajdzie plusy takiej przykrej sytuacji. Przez to łatwo zauważyć, że jest pozytywnie nastawiony do życia.

Daily Grey Mongrel 

Każdy dzień nie koniecznie musi być słoneczny oraz kolorowy. Nawet jemu zdarzają się takie dni. Miły i spokojny chłopak też ma swoją czarną stronę, lecz niekiedy pozwala aby zobaczyło ją światło dnia. Łatwo dostrzec, że coś jest nie tak, kiedy siedzi cicho wpatrując się nieobecnie przez okno i się nie odzywając. W takich momentach podirytowania oraz drobnej złości przez jego huśtawkę nastrojów nie potrafi powstrzymać się od niemiłego komentarza bądź zbesztania człowieka wzrokiem. Jednak jak ma takie swoje dni spowodowane złym samopoczuciem zna swoje zasady i nie pozwala sobą pomiatać. Nie jest do końca pewne czy z głupiej przyczyny jak ktoś go popchnie i wrednie się zaśmieje czy nie rozpocznie bójki, ale jest coś czego zawsze będzie się trzymać - zawsze stanie po stronie pokrzywdzonego i słabszego niezależnie od nastroju. Taki nawyk. Przejdźmy do tego jak się zachowuje kiedy ma te dobre dni. Są niemal codziennie. Radośnie przemierza korytarze ośrodka z uroczym uśmiechem na twarzy obserwując wszystko co się dookoła niego dzieje. Lubi to zajęcie i chyba nigdy się mu to nie znudzi. Potrafi dowiedzieć się o danej osobie z samego jego zachowania to też świadczy, że nie ma powodów by kraść czegokolwiek aby się dowiedzieć czegoś o takiej osóbce. Jest także bardzo tolerancyjny. Nie przeszkadza mu wiele dziwactw innych oraz o tym kim są. Według niego nie ma takiej samej osoby na świecie jak jakaś inna i nigdy nie będzie, to czyni wszystkich wyjątkowych i jedynymi w swoim rodzaju. Przepada za słuchaniem problemów innych i robienia za psychologa. Nawet bardzo. Zwykle mówi co myśli o danej rzeczy i stara się jak najmniej kłamać. Mimo, że jest ateistą nie uważa, że to grzech tylko twierdzi, że to jest złe i prowadzi jedynie do zguby. Nie można go do końca nazwać świętoszkiem lub aniołkiem, ale naprawdę stara się być grzeczny oraz przyjazny do otoczenia.

There is no need to hide the past.

Ayatuś w młodości wiele podróżował. Wyrobił u siebie znajomość do innych języków jak i poznał kilka innych ciekawych kultur takich jak; Niemiecka, Amerykańska, Angielska oraz Polska. Bardzo interesował się historią i wiele się uczył o tych krajach. Przez ciągłe zmienianie zamieszkania zmieniał szkoły. Trudno było się mu dopasować, a szczególnie inni dokuczali mu z powodu, że co dzień przychodził z innym kolorem oczu. Jeden z jego dziwactw. Ma wiele innych kolorowych szkieł i nie lubi pokazywać się bez nich. Najczęściej bierze fioletowe bądź jakiś jasny odcień niebieskiego. Naturalny kolor to brązowy ale nie lubi go. Wracając. Ayato nie był szczególnie lubiany przez rówieśników, gdyż jego ojciec uczył w szkole oraz był wychowawcą jego klasy. Uważali go za lizusa oraz, że wydaje wybryki innych. Czas szkoły podstawowej minął szybko. W następnych szkołach nie było lepiej. Chłopak zaczął kraść i stał się przebiegły oraz chamski. Nie przejmował się innymi, lecz po głupim wyczynie po którym się mu oberwało zmienił się. Bardzo żałował tego co zrobił i wolał o tym nie rozmawiać. Następnie trafił tutaj. Ukrywa swoją przeszłość oraz swoje karygodne czyny. Do teraz stara się być miły i przyjacielski oraz nie popadać w żadne kłopoty.
Ciekawostki
Ma arachnofobie.
 Ma słaby organizm, przez co zwykłe uderzenie w brzuch wywołuje u niego "krwawy kaszel".
 Jest uzależniony od wszelkiego rodzaju słodyczy.
 Jest uczulony na kurz.
Uwielbia koty i często do nich porównuje innych ("Jesteś tak słodki jak malusi koteczek!").