czwartek, 5 lutego 2015

Od Neriel do Iwis i Gemmei

 
Zajęcia wydawały ciągnąć się w nieskończoność. Nel po raz kolejny spojrzała na zegarek. Do końca zajęć zostały jeszcze dwie godziny. Zazwyczaj słuchała  pilnie, chcąc nauczyć się jak najwięcej. Ale nie dziś. Czekała aż trener odwróci się do niej plecami. Musiała sprawdzić, kto od jakiegoś czasu wysyła jej wiadomości. Nauczyciel widocznie nie miał zamiaru jej tego ułatwić.
- Czy mogę iść do łazienki? - spytała zrezygnowana.
Mężczyzna pokiwał głową, a Nel pośpiesznie opuściła klasę. Wyjęła telefon i odczytała wiadomości. Iwis była w tarapatach. Pisała coś o nagłej sprawie . Prosiła o ratunek i jak twierdziła, zaraz może zginąć. Wysłała jej adres domu. Neriel otworzyła swoją szafkę i wyjęła z niej prosty miecz. Pognała do bloku i wtargnęła do mieszkania , w którym była Iwis. Przed blondynką stała niebieskooka   dziewczyna. Chwilę porozmawiały, a Nel odetchnęła z ulgą.
- ... Chętnie poznam tę szkołę, ale najpierw... Herbatka! - powiedziała z chytrym uśmieszkiem.
Neriel zaschło w ustach od ciągłego biegu i ku przerażeniu Iwis, przyjęła tę propozycję . Dziewczyna przyniosła filiżankę niebieskiej cieczy. Nel niepewnie zrobiła łyk. Ze zdziwieniem stwierdziła, że  herbata jest... Pyszna.
<Iwis, Gemmei? Bardzo zwięźle, ale uczę się na test z niemieckiego ;-;>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze niezgodne z regulaminem zostaną usunięte.