czwartek, 8 stycznia 2015

Od Seto do Iwis i Neriel

Dojście do miasta nie zajęło dużo czasu, ale i tak jeżeli mają wracać to autobusem. Nie chciało mu się wracać na piechote. Za długo. Jak dla niego. Westchnął cicho i się rozejrzał. Miał nadzieję, że nie będzie o tej porze nikogo.. Ale jednak było trochę ludzi. Oby nie spotkał nikogo znajomego. Na przykład z gimnazjum. Znów zaczęli by na niego głupio gwizdać i wypytywać gdzie ma kiecke. Na tę myśl zarzucił kaptur na głowę. Mruknął coś cicho i spojrzał na Iwis, która zadała pytanie.
- Sam nie wiem.. - mruknął cicho i ruszył przed siebie. Jednak po chwili Neriel złapała go za kaptur i pociągnęła.
- Oi! Nie masz prawa zostawiać nas! Co jeżeli ktoś nas napadnie?! - oburzyła się. Seto starając się uniknąć jej wzroku wkurzonej panienki wyrwał się jedynie. Westchnął po czym się odwrócił.
- w takim razie musicie bardzo uważać! - zaśmiał się cicho. Jeżeli faktycznie coś się im stanie to prawdopodobnie całą winę zwalą na niego. To nie będzie fajne bo już dość ma problemów. Wzrokiem szukał jakiegoś wysokiego budynku.
- Jeżeli nie chcecie się zgubić to możecie iść ze mną. - mruknął i ruszył w stronę jednego z większych budynków. Spojrzał za siebie nie zatrzymując się. Jednak wolały za nim iść. Bez słowa obszedł budynek i zatrzymał się za nim. Pusto. Niezwykle pusto. Brak żywej duszy. Tylko on, Neriel i Iwis.
- Co Ty chcesz? - spytała Iwis i nieco przekrzywiła głowę. Seto wskazał na górę - nadal coś nie łapię.. - westchnęła cicho.
- on chce wejść na górę.. - mruknęła Neriel łapiąc się za głowę, jakby ubolewała nad głupotą Iwis lub czymś takim. Seto zaśmiał się cicho i spojrzał na budynek. Było rozstawione rusztowanie. Pewnie niedawno był albo będzie remont. Ruszył w stonę kontenera na śmieci, który stał pod blokiem. Bez problemu na niego wszedł i wdrapał się na parapet wyżej. Spojrzał na Neriel i Iwis po czym z parapetu przeskoczył na rusztowanie. Tam się zatrzymał i spojrzał na dziewczyny. Ciekawe, czy będą miały problem z wejściem na rusztowanie. Iwis podbiegła do kontenera i z łatwością na niego weszła. Miała problem na wejście na parapet ale jednak się jej to udało. Wskoczyła na rusztowanie. Zachwiała się i spadłaby, gdyby nie Seto złapał ją za ręke i przyciągnął do siebie, żeby znowu nie miała powtórki z rozrywki. Puścił ją a ona od razu cofnęła się do tyłu. Spojrzał na nią kątem oka.
- Z-za blisko. - jęknęła. Seto pokręcił głową i spojrzał na Neriel. Jej też powinno się udać. Do tego jest wysoka i to powinno być dla niej proste. Nie widział w niej choć by trochę entuzjazmu. Niechętnie podeszła do kontenera i weszła na niego. Faktycznie szło jej to dobrze. Z wejściem na parepet a później na rusztowanie tym bardziej. Bez słowa odwrócił się i szedł dalej. Miał już małe doświadczenie w spinaniu się po rusztowaniu i szybko mu to szło, ale specjalnie nie śpieszył gdyby miał pomóc którejś z dziewczyn. Nie długo zajęło im wejście na dach. Seto ruszył w stronę krawędzi i stanął przy niej przyglądając się ludziom na dole. Takie małe mróweczki w wielkim świecie problemów. Usiadł na dachu nie odwracając od dołu wzroku. Obserwując ich z góry czuł się dobrze.
<Iwis-kun? Neriel-kun?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze niezgodne z regulaminem zostaną usunięte.