sobota, 10 stycznia 2015

Od Neriel do Seto i Iwis

Neriel spojrzała na rusztowanie. Wyglądało całkiem pożądanie. 
Zanim zdążyła zareagować, Seto wszedł na dach, po czym  pomógł w tym Iwis.
 Westchnęła. Niechętnie podeszła do rusztowania
. W kilku zgrabnych ruchach, wspięła się na górę. No cóż, 
lata ćwiczeń gimnastycznych zrobiły swoje. Chłopak usiadł na dachu.
 Zapatrzył się w miasto i wyraźnie odpłynął. Iwis wgramoliła się na małą
 skrzynię. Neriel rozejrzała się w około. Co widziała? Piękne 
światła miasta, błyszczące gwiazdy, przejeżdżające samochody i ludzi
 przypominających mrówki. Poczuła zawroty głowy. Nie czuła się 
najlepiej. Już od jakiegoś czasu bóle migrenowe nie dawały jej spokoju. 
- Przepraszam was na chwilę...- zwróciła się do Seto i Iwis.
Podeszła do małej budki i weszła na schody pożarowe. Siadła na schodku
 i westchnęła. Było jej słabo, choć nie wiedziała czemu. Złapała się za skroń. 

          <Iwis? Seto?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze niezgodne z regulaminem zostaną usunięte.