wtorek, 20 stycznia 2015

Od Iwis do Gemmei

Stałam na środku korytarza, obmyślając kolejny plan jak zapobiec nudzie. Nagle poczułam że ktoś mnie puka po ramieniu.Zaciekawiona odwróciłam się, po czym odskoczyłam z cichym piskiem. Przede mną stała odrobinę wyższa dziewczyna, o niebieskich włosach i dużym kapeluszu na głowię. Ze zdziwieniem w oczach przyglądała mi się trzymając w ręce pluszowego królika.
-Heh, sorki, przestraszyłaś mnie. Nazywam się Iwis.
-Ja jestem Gemmei, a to April- powiedzała wskazując na pluszaka. Uśmiechnęłam się dziwnie
-Em..miło mi was poznać. Jesteście nowi?
-No tak
-Ok. Pierwsza życiowa lekcja. Wagary. Podpadłam jednemu z nauczycieli więc mam zamiar się zerwać i przesiedzieć u ciebie...was
-Dobra!- uśmiechnęła się psychopatycznie i pociągnęła mnie w stronę swojego pokoju. Okazał się dość przytulnym pomieszczeniem.
-Proszę usiądź tutaj-wskazała wolne krzesło. Na drugim posadziła królika, a sama poszła zaparzyć ,,herbatkę". Owa herbatka jednak, okazała się szkarłatną cieczą, niesamowicie przypominającą krew. Tak więc odmówiłam jej, jak i również podejrzanie wyglądających ciastek. Potem Gemmei zaczęła gadać do zabawki jakby ta odpowiadała.
-Słuchaj. To ja może już sobie pójdę-mruknęła zdenerwowana. Minęła dopiero pierwsza lekcja, ale to towarzystwo nie było na moją psychikę. Kiedy już zaczęłam wychodzić Gemmei chwyciła mnie za rękę
(Gemmei?Sory, ale nie miałam pomysłów)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze niezgodne z regulaminem zostaną usunięte.