niedziela, 15 lutego 2015

Od Iwis do Neriel i Gemmei

Z rozbawioną miną przyglądałam się Neriel, która z przerażonym wzrokiem wpatrywała się w ciecz.
-No dalej Neriel. Spróbuj-zachęciłam z drapieżnym uśmiechem. Dziewczyna posłała mi błyskawice z oczu, po czym zwruciła się do Gemmei
-To ja może odpuszczę sobie herbatkę...
-Dlaczego? Nie martw się teraz będzie smaczniejsza-zachęciła niebiesko włosa, wbijając w nią błagalne spojrzenie. Neriel uśmiechnęła się z wymuszeniem i drżącą dłonią przysunęła filiżankę do ust, po czym wzięła łyk
-Mmmm...pyszne.-mruknęła usiłując się nie skrzywić. Wybuchłam głośnym śmiechem, tym samym zwracając na siebie uwagę Gemmei
-To może też spróbuj Iwis
-Co!?
-Właśnie. Na pewno ci posmakuje-dodała z dziwną miną Neriel. Chwyciłam filiżankę i szybko spróbowałam cieczy. Od razu zrobiło mi się niedobrze, ale nie pokazałam tego po sobie
-Pycha. To może niech Neriel spróbuje twoich wyśmienitych ciastek?
-Świetny pomysł Iwis! Proszę Neriel- Gemmei podała jej talerz z ciastkami. Dziewczyna wzięła jedno z przerażeniem wbijając wzrok w pełznącego po nim robaczka. Zamknęła oczy i ugryzła.
-Wspaniałe. Iwis? Spróbuj-ktoś przysuną mi pod nos talerz, więc wzięłam jedno i włożyłam je sobie do ust. Ugh....Chyba zwymiotuje....Przedrzeźniałyśmy się tak z Neriel, każąc sobie jeść różne ,,smakołyki" naszej nowej znajomej, aż nie zostało już nic. Opadłam ciężko na kanapę, błagając o nowy żołądek.
-No to teraz możemy iśc pozwiedzać-zarządziła Gemmei, przygotowywując się do wyjścia
(Gemmei? Neriel? Nęka mnie brak weny.)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze niezgodne z regulaminem zostaną usunięte.