sobota, 10 stycznia 2015

Od Seto do Iwis i Neriel

Słyaząc swoje imię przybiegł do dziewczyn. Neriel najwyrazniej zemdlała. Widząc to, że przygniotła biedną Iwis, Seto wziął ją na ręce. Nie była szczególnie ciężka. Powoli zaczął zchodzić na dół. Trzeba by ją wynieść na zewnątrz. Iwis poszła za nim wpatrując się w niego, jakby zaraz miał upuścić Neriel. Wyszedł z budynku a za nim Iwis. Skierował się na ławkę i delikatnie położył na niej Neriel. Oby nic jej nie było. Odszedł kawałek od nich. Iwis siedziała przy Neriel. Wydawała się jakby faktycznie bała się o nią. Seto uśmiechnął się lekko widząc to. Blondynka od razu zauważyła jak się uśmiecha.
- Co się głupio uśmiechasz? Jej przecież może coś się złego stało! - powiedziała i zrobiła minę oburzonego dziecka. Seto nie odpowiedział tylko się odwrócił. Nie przestawał się uśmiechać. Nie wiadomo dlaczego już widział ich jako partnerki.
- Głuchy jesteś? - mruknęła. Słysząc to Seto odwrócił się do niej radośnie się uśmiechając.
- Pa-su-je-cie do sie-bie! - przesylabował i się wyprostował dumnie.
- Słucham? - spojrzała na niego z niedowierzaniem - skąd możesz o takich rzeczach wiedzieć, skoro nie wiesz o czym myślę?!
- Ehh.. Znowu wychodzi na to, że nie biorę pod uwagę uczuć innych.. - westchnął ciężko. No taka prawda. Powinien to zmienić.. Ale przecież to takie trudne. Iwis zamilkła. Chłopak spojrzał na nie jeszcze raz, po czym zdjął bluzę, podszedł do Neriel i przykrył ją. Nie będzie ciekawie, jeżeli się rozchoruje.
- Zaraz się przeziębisz - powiedziała przyglądając się mu.
- Trudno. Przynajmniej nie będę musiał chodzić na treningi. - wzruszył ramionami i spojrzał w niebo. Ano, tak.. Obiecał przecież, że będzie chodził na treningi.. Ale jak ma to zrobić, jeżeli się rozchoruje? Jakoś to przeboleje. Jeżeli obiecał to dotrzyma słowa.
<Iwis? Neriel?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze niezgodne z regulaminem zostaną usunięte.