niedziela, 11 stycznia 2015

Od Neriel do Seto i Iwis

 Statystyki ♦ Profil ♦
Nel usłyszała trzask otwieranych drzwi. Po chwili, zza rogu schodów wyłoniła się Iwis. Była wyraźnie zaniepokojona, a gdy zobaczyła bladą jak ścianę Neriel, wystraszyła się nie na żarty. Każdy dźwięk, nawet najcichszy szum, w głowie dziewczyny sprawiał wrażenie bardzo głośnego i piskliwego. Cały czas czuła woń dziwnego, wręcz  duszącego gazu. A więc to nie była migrena... Blondynka podbiegła do osłabionej Nel, chcąc pomóc jej wstać.
- Nic Ci nie jest? - zapytała przerażona.
- Zaraz mi przejdzie... - Neriel ledwie to wydusiła, zużywając całą pozostałą jej energię. Miała mroczki przed oczami. Wiedziała, że zapewne zaraz straci przytomność. Ostatnie co usłyszała, to przeraźliwy krzyk Iwis, proszącej Seto o pomoc...



*  *  *



Obudził ją dźwięk sprzeczki. Jęknęła cichutko. Była przykryta bluzą, wyraźnie pachnącą Seto. Otworzyła jedno oko, podglądając swoich towarzyszy. Chwilę zajęło jej powrócenie do rzeczywistości.
- Miałam straaaasznie dziwny sen.- wymamrotała.
Blondynka rzuciła się w stronę Neriel. Zadawała mnóstwo pytań, na które Nel nie miała siły odpowiedzieć. Znów zaczęła trzeźwo myśleć. Zerwała się z ławki, próbując wstać. Nie udało się.
- Iwis, zamknęłaś drzwi od budki?! - wrzasnęła, panikując.
Dziewczyna spojrzała na nią czule.
- Uspokój się... Jesteś osłabiona... - powiedziała kładąc ją z powrotem na ławkę.
- Zamknęłaś je?!? - nie dawała za wygraną. - Tam wycieka jakiś gaz, to dlatego zemdlałam! - dodała.
- Nie, nie zamknęłam. Proszę opanuj się, dopiero się wybudziłaś i gadasz głupoty...
- Wcale nie! Wy naprawdę nic nie czujecie? - krzyczała zdesperowana.
- Rzeczywiście, w powietrzu wisi coś dziwnego... - mruknął Seto.
- Seto, proszę Cię.. To tylko spaliny, nic więcej. - upierała się Iwis.
- Musicie mi uwierzyć! Jeśli zaraz stąd nie znikniemy, wszyscy pomdlejemy i zginiemy, zatruci tym gazem!
- No dobrze... - Seto wstał i poszedł w stronę schodów pożarowych.
- Nie tędy! To tam jest źródło wycieku! Musimy zejść rusztowaniem... - odparła Nel.
Chłopak zlustrował ją wzrokiem.
- Przecież nie dasz rady, ledwo stoisz na nogach...
Neriel nie odpowiedziała. Rzeczywiście, byli w pułapce. W prawdzie chłopak mógł ją znieść, ale dziewczyna widząc, jak wysoko się znajdują, porzuciła tę myśl. Było to zbyt niebezpieczne, jeden zły ruch i zginęliby rozpłaszczając się o ulicę. Nie wiedziała, co powinna zrobić. To przez nią znajdowali się w sytuacji bez wyjścia...

<Iwis? Seto? A co do partnerstwa... Iwis, co ty na to? Zawsze byłoby ciekawiej! :D>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze niezgodne z regulaminem zostaną usunięte.