środa, 31 grudnia 2014

Od Seto do Tianko i Osamu

Jak co dzień Seto miał zamiar zostać w ciepłym domku i nie narażać się na czynnki zewnętrzne takie jak Oyama lub zimny wiatr. Siedząc jak codzień przed komputerem i pisząc z gimnazjalistami oraz wysłuchując ich problemów życiowych i miłosnych poczuł, że czegoś mu brakuje. Skończył nudną pogawentkę o miłości i zaczął chodzić w kłółko po pokoju zastanawiając się co jest nie tak. W końcu wpadł na to czego mu brakowało. Jego partnera. Gdzie on mógł się podziać? Przecież jest dawno po treningu. Wybiegł z domu. Jednak odważy się wyjść na zewnątrz. Gdzie on mógł być? Zaczął chodzić w kółko naokoło ośroku i budynków. Nie miał wyboru i zadzwonił do niego. Ale zamiast niego odebrała jakaś dziewczyna.
- Moshi, moshi? Seto desuu~ - zachichotał. Jedyne co usłyszał to krzyk; "Osamu wstawaj! Nie umieraj!" westchnął cicho. Pewnie był u tej jego koleżanki Tianko. Gdzie ona mieszkała? Zamyślił się. Wziął ponownie telefon i zaczął szukać notatki poświęconej tej dziewczynie. Czasem warto mieć takie znajomości jakie się ma i chodzić w nocy po ośrodku. Ale mniejsza. Ruszył w stronę budynku C. C-13. Mieszkanie Tianko. Dojście do budynku nie było trudne. Już po chwili znalazł się w jej mieszkaniu.
- Ohayoo.. - spojrzał na leżącego na ziemi Osamu. Cóż ta dziewczyna musiała mu zrobić? - c-co? Dlaczego? - spojrzał na nią lekko zdziwiony - co Ty mu zrobiłaś?
- Wszedł mi do łazienki kiedy się jeszcze nie ubrałam..! P-pomóż przenieść mi go na łóżko! - powiedziała jedym tchem. Białowłosy westchnął ciężko. Podszedł do Osamu, przyjrzał się mu badawczo po czym wziął go na ręce i rzucił na łóżko.
- Hmmm.. Kiedy się jeszcze nie ubrałaś, tak? - spojrzał na nią przenikliwym wzrokiem - Tianko, Tianko Hirayama, tak? - spytał. Dziewczyna niepewnie kiwnęła głową - miło mi. Jestem Seto Hayata. - uśmiechnął się uroczo. Odwrócił wzrok. Spojrzał na Osamu. Westchnął cicho - niedługo powinno mu się polepszyć i wróci do siebie.. Opiszesz mi dokładniej co się stało? - uśmiechnął się lekko i spojrzał na nią kątem oka.
- Cóż.. - zaczęła - poszłam się umyć i jak nie miałam jeszcze ubrań na sobie to on mi wpadł do łazienki.. - powiedziała. Seto westchnął ciężko.
- Osaamu.. Bo zacznę Ci zazdrościć! - mruknął - ale, że nic a nic nie miałaś na sobie? - skierował ku niej swój ciekawski wzrok.
- C-Co?! Nie! Zdążyłam ubrać bieliznę.. Po co ja Ci to w ogóle mówię?! - białowłosy dostrzegł na jej twarzy mały rumieniec.
- Rozumiem! - zachichotał cicho - to normalne.. To taki jego.. Odruch samoobrony? Coś w tym stylu. - westchnął cicho - po jakiejś godzinie albo krócej powinien się ogarnąć..
<Tianko-kun? Osamu-kun? Osamu prosił to ratuję B)>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze niezgodne z regulaminem zostaną usunięte.