niedziela, 14 grudnia 2014

Od Neriel



 Profil  ♦ Statystyki 




Zadzwonił dzwonek. Zajęcia się skończyły. Złapałam torbę i w pośpiechu opuściłam klasę. Zeszłam do szatni. Szybko włożyłam kurtkę i buty. Już po chwili byłam na zewnątrz i pędziłam w stronę bloku mieszkalnego. Wdrapałam się po schodach. Znalezienie E - 15, zajęło mi dobre pięć minut. Wciąż nie mogłam zapamiętać, gdzie właściwie jest moje mieszkanie. W końcu udało mi się trafić pod właściwy adres. Pogrzebałam w kieszeni, mając nadzieję, że będzie w niej mój klucz. Niestety, nie było go tam. W panice wyrzuciłam całą zawartość torby i spodenek na podłogę. Gdy się schyliłam, usłyszałam charakterystyczny brzdęk. Przerzucałam książki, wierząc, że gdzieś tam jest moja zguba. Po chwili zdałam sobie sprawę z własnej głupoty.
- No tak... - szepnęłam, łapiąc się za głowę.
Sprawdziłam kieszeń w koszuli. Oczywiście, klucz tam był. Wetknęłam go w zamek i otworzyłam drzwi. Byle jak zdjęłam buty i rzuciłam torbę. W pokoju było bardzo duszno, więc uchyliłam okno. Zajrzałam do lodówki. Całą jej zawartość stanowiły dwie mandarynki, cztery kartony soku pomarańczowego, siedem jogurtów i zupka błyskawiczna.  Nalałam do szklanki mój ulubiony napitek. Położyłam go na szafce nocnej, a sama padłam na łóżko z zupką w ręce. Włączyłam telewizor.
- Same denne programy... - mruknęłam, chcąc przełączyć na coś lepszego.
- Wcale nie! Zostaw ten. Jest całkiem fajny! - usłyszałam.
Zdziwiona odwróciłam głowę. W oknie siedział uśmiechnięty blondyn. Zgrabnie zeskoczył na MOJE łóżko i złapał szklankę MOJEGO soku. Już po chwili naczynie było puste.
- Kim... jesteś? - wymamrotałam zdumiona.

<ktoś?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze niezgodne z regulaminem zostaną usunięte.