niedziela, 14 grudnia 2014

Iwis do Neriel

Siedziałam pod ścianą, trzymając jakąś denną książkę przy samym nosie. Raz....dwa...trzy. Opuściłam ją szybko i rozejrzałam się uważnie. Czysto. W ciągu paru sekund powróciłam do swojej wcześniejszej pozycji. To się robiło już nudne, ale co poradzić? W pewnej chwili ktoś usiadł niedaleko. Odchyliłam ,,cegłę" i zobaczyłam brązowowłosą dziewczynę. Chyba słuchała muzyki. Mogłaby mi posłużyć za tarczę. W razie czego zasłonię się za tą dziewczyną, żeby mnie nie zobaczył. Wgapiałam sie w nią puki nie zwróciła na mnie uwagi, a kiedy tak się stało uśmiechnęłam się.
-Cześć. Iwis jestem.
-Neriel- odpowiedziała krótko nawet nie zdejmując słuchawek. Demonstracyjnie westchnęłam i rzucając książkę za kosz na
śmieci, wstałam.
 -Choć-mruknęłam i pociągnęłam Neriel za rękę
-Hej! Zostaw mnie!
 -Spokojnie. Musisz mi tylko w czymś pomóc-szepnęłam równając się z  moją,,tarczą"-Udawaj że ze mną rozmawiasz
-Przecież rozmawiam
-No wiesz o co mi.....
-Orihara Iwis!!!-po drugiej stronie korytarza stał wściekły Oyama. Przeklęłam w duchu i pobiegłam korytarzem, przy okazji ciągnąc za sobą nieznajomą-znajomą. ,,Staranowałam" drzwi i wypadłam na podwórze. Zimno uderzyło we mnie jak kubeł lodowatej wody, ale miałam teraz większe zmartwienie. Biegnąc na oślep przez zaspy śnieżne, wbiegłam do małego budynku w którym pachniało słodkością.
-Cześą Kimi!-krzyknęłam na całe gardło i przeszłam obok lady z ciastkami
-Cześć Iwis. To co zwykle?
-Może potem. Możemy się u ciebie przez chwilę schronić?-spytałam szczękając zębami
-Pewnie-odpowiedziała. Pociągnęłam Neriel która nie bardzo wiedziała co się stało i weszłam do małego pokoiku z 2 pufami, kanapą i telewizorem.
-Powiesz mi co się właściwie stało?-spytała coraz bardziej wściekła Neriel
-Uciekłyśmy przed śmiercią
-Ale dlaczego trener Oyama był taki wściekły?
-Heh. Taki niewinny żarcik-odpowiedziałam ze zdenerwowaniem.-grunt że siedzimy w tym razem
-Co?
-Oyama cię widział ze mną więc pomyśli że to też twoja sprawka. Musimy poczekać do końca zajęć żeby ochłonął. Ale spoko. Jeśli jutro będzie się ciebie czepiał biorę to na siebie.
(Neriel?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze niezgodne z regulaminem zostaną usunięte.