- Nie chcę być niemiła, ale...
- Ciiii - przerwał mi nieproszony gość.
- No wiesz, to jednak moje mieszkanie i...
- Ciiii!
- Czy mógłbyś wyjść?! - podniosłam nieco głos. Takotsubo już mnie denerwował.
- Mógłbym. - Uśmiechnął się zadziornie. - Ale czy muszę?
Odstawiłam kubek tak gwałtownie, że odrobina wrzątku prysnęła mi na dłoń.
- Ał! - syknęłam.
- No widzisz? Bądź spokojna. Przecież wszystko jest w jak najlepszym porządku.
Wdech. Wydech. Wdech. Wydech. Pukanie do drzwi.
- Kto znowu?! - krzyknęłam i poszłam otworzyć.
Przede mną ukazał się trener Sano.
- Przepraszam - mruknęłam speszona.
- Czy to ktoś przystojny i inteligentny? - Usłyszałam krzyk z kuchni i przewróciłam oczami.
- Ekhm - odchrząknął Shingeya Sano i wręczył mi kopertę. - Mamy dość pilną misję, która musi być wykonana bezzwłocznie. Czy mogłabyś się tym zająć?
Przytaknęłam, mimo iż trener chyba z góry wszystko założył i nie przyjąłby odmowy.
- Wszystkie szczegóły masz w kopercie.
- Oooo, pokaż! - Usłyszałam szept Soshitsu, który nagle niespodziewanie pojawił się tuż za moimi plecami.
- Możecie iść we dwójkę, będzie wam raźniej podczas pierwszej misji. Zazwyczaj nie wysyłamy pary nowicjuszy, ale to zadanie nie jest szczególnie ważne, choć niecierpiące zwłoki. Poza tym, dobrze wam idzie na treningach. - Mrugnął porozumiewawczo. - Do zobaczenia na jutrzejszych zajęciach! - dodał na odchodne.
Cóż. Czyli czeka mnie całonocna misja z irytującym pajacem i jeszcze mam się normalnie pojawić na jutrzejszych zajęciach. Świetnie. Po prostu świetnie.
<Sossu? :3>
- Czy to ktoś przystojny i inteligentny? - Usłyszałam krzyk z kuchni i przewróciłam oczami.
- Ekhm - odchrząknął Shingeya Sano i wręczył mi kopertę. - Mamy dość pilną misję, która musi być wykonana bezzwłocznie. Czy mogłabyś się tym zająć?
Przytaknęłam, mimo iż trener chyba z góry wszystko założył i nie przyjąłby odmowy.
- Wszystkie szczegóły masz w kopercie.
- Oooo, pokaż! - Usłyszałam szept Soshitsu, który nagle niespodziewanie pojawił się tuż za moimi plecami.
- Możecie iść we dwójkę, będzie wam raźniej podczas pierwszej misji. Zazwyczaj nie wysyłamy pary nowicjuszy, ale to zadanie nie jest szczególnie ważne, choć niecierpiące zwłoki. Poza tym, dobrze wam idzie na treningach. - Mrugnął porozumiewawczo. - Do zobaczenia na jutrzejszych zajęciach! - dodał na odchodne.
Cóż. Czyli czeka mnie całonocna misja z irytującym pajacem i jeszcze mam się normalnie pojawić na jutrzejszych zajęciach. Świetnie. Po prostu świetnie.
<Sossu? :3>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarze niezgodne z regulaminem zostaną usunięte.