Neriel wraz z Iwis przedrzeźniały się dobrą chwilę. Z wielkim „apetytem” zajadały najróżniejsze przysmaki Gemmei, ukrywając przy tym zniechęcenie i odrazę. Czując w ustach jeszcze żywą glistę, Nel przeklęła w duchu Iwis i jej wrodzoną upartość i konsekwentność. Po kilku minutach męczarni, „przysmaki” wreszcie się skończyły.
- Dobrze, co w takim razie chciałabyś zobaczyć? Byłaś już w altanie?- zapytała Nel.
- Nie, jeszcze nie. - odparła Gemmei.
- To naprawdę wyjątkowe miejsce, spodoba Ci się! - ciągnęła z uśmiechem.
Gemmei spakowała kilka swoich rzeczy, a Iwis i Neriel ubrały się, czekając na dziewczynę.
<Iwis? Gemmei? Wyczerpałam się. Strasznie krótko, ale nic więcej nie mogłam wymyślić.>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarze niezgodne z regulaminem zostaną usunięte.