poniedziałek, 1 grudnia 2014

Ayato Arihara do Osamu Ohayashi

Piękny początek dnia zaliczony wtopą. Od już dłuższego czasu zaczęły się lekcje a Ayato - spał. Gdy się przekręcił się na drugi bok i zerknął na zegarek, omal zawału nie dostał. Lekcje dawno się zaczęły a ten nadal śpi. Zerwał się z łóżka i zaczął biegać po całym pomieszczeniu. Chciał coś na szybko zjeść, ale nieco przypalił grzanki więc ich nie tknął. Ubrał się i był prawie gotowy do wyjścia tylko był jeden mały problem. Przy drzwiach siedział mały czarny pająk. Nie zauważył go i dopiero gdy już miał wychodzić zobaczył małą zarazę. Odskoczył do tyłu uderzając ręką o stół, potknął się o leżące na ziemi pudło i wylądował na ziemi. Niechętnie się podniósł i pogłaskał się po głowie. Zaczął się zastanawiać co ma z nim zrobić. Ominąć przeciwnika nie wchodzi w grę tak jak atak z zaskoczenia, bo pająki mają dużo oczów o ile pamięta. Jest jeszcze jedno wyjście! Okno. Chłopak spojrzał na okno. Było nieco uchylone. Wstał i podszedł do okna. Pająk ani drgnął. Z drugiej strony mógłby go zdeptać, ale to nie jest miłe uczucie kiedy się chodzi w butach na których podeszwie jest rozdeptany pająk. Postanowił z nim nie walczyć, otworzył okno i po prostu przez nie przeszedł. Później jakoś się go pozbędzie. Zostało ostatnie pytanie - jak ma zamknąć okno od zewnątrz? Za dużo do myślenia! Zostawił je nieco uchylone. Kto może się mu wkraść do domu? Dobra, okno teraz nie jest ważne, ważne teraz jest to, żeby dotarł jak najszybciej do szkoły. Postanowił pobiec przez park. Biegł skrawkiem uliczki najszybciej jak potrafił. Potknął się o kamień raz czy dwa ale udało się mu utrzymać równowagę i nie upaść na ziemię.

***
W końcu zziajany dotarł do szkoły. Odetchnął ciężko i poszedł tam gdzie miał mieć lekcje. Już szykował wymówkę, na to dlaczego się spóźnił tyle czasu. Idąc korytarzem przymknął oczy i nie zważał na to gdzie idzie. Myślał, że skoro są zajęcia to nikogo na korytarzu nie będzie, ale się mylił. Wpadł na jakiegoś blondyna. Szedł tak zamyślony i śpiący, nawet mimo tego, że zaspał i nie zauważył przechodnia. Odskoczył i otworzył szeroko oczy. Przed nim stał blond włosy chłopak. Nie wyglądał na nie zadowolonego. No cóż, można tylko obwiniać Ayato.
- Sorka - powiedział cichutko i spojrzał na ziemię, po czym znów na nieznajomego na którego wpadł - nie zauważyłem Ciebie.
Chłopak uśmiechnął się szyderczo. Przynajmniej tak to wyglądało ze strony Arihary.
- Łatwo zauważyć - odparł - pierwszoklasista? Zaspałeś na lekcje! - zaśmiał się radośnie.

<Osamuś? ;u;>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze niezgodne z regulaminem zostaną usunięte.